HAZES
Robimy to chwilę Hazes
[Zwrotka 1]
Robimy to chwilę, spytaj moich ziomów, któryś z nich to kurwa diler
Nie wiem nawet który, panie władzo, jest ich tyle
Ja nic złego nie zrobiłem bo nikogo nie zabiłem
Ale zrobię to co będzie trzeba za chwilę jak wjedziesz mi na rodzinę
Wyjaśnię to tak że się zgubiłem, a chwilę przed tym zgubiłem pile
Chwilę przed tym Ty miałeś willę, teraz kompleksy i za dużo pijesz
To Cię poryje, wejdziesz na koncert jak będziesz miał bilet
Wejdziesz na koncert jak będę miał humor Ty kurwo a nie kiedy sam się wybijesz
Wpierdalamy się do rowu jak ten jebany rabbit, jebany rabbit
On chciał spokoju zaznać w domu a my staliśmy za drzwiami
Kurwa za drzwiami, i co?
I gówno, nie będę gadał z Twoją marudną kurwą
Najwyżej jutro, bo będzie nudno, a mój ziomek by z chęcią skubnął, jej futro
Więc rusz swoją jebaną dupę, założyliśmy się z ziomkami
Że będą ją mieli po pierwszym zakupie
Wszystko się dzieje nocą, wtedy zarabiamy pierdolony kwit
Rodzice się za nas modlą, żeby się nie stało im kurwa nic
Przecież nie jestem robotem, nie wszystko zrobię za flotę
Szanuję uczciwą robotę, no ale co potem za te marne złote?
Wiesz co, ja to serdecznie pierdolę
[Refren x2]
To za duża magnituda, żebyś mógł to rozkminić
Może wszystko nam się uda, jak nie będziemy kminić
Po bracie chodziłem w bluzach, teraz stać mnie na image
Teraz już mnie nic nie rusza, teraz ja ruszam nimi
[Zwrotka 2]
Ruszam nimi jak jebany news z facebook'a
Oni są głupi kurwa, łatwo będzie ich oszukać
Raperzy są dziś nudni, więc nie mam czego słuchać
Nagrywam traczki tylko po to żeby Ciebie wkurwiać
Nie ma tematu, którego nie ruszę, stado wariatów chce lizać mi dupę
Stado wariatów a to zwykli ludzie, stado wariatów ale nie marudzę
Stado wariatów, ja nadal się nudzę, nadal ich słucham a wcale nie muszę
Jak biorę bucha to tego za stówę, Ty jak bierzesz bucha to łapie Cię krztusiec
Nie wpierdalaj się tam gdzie o Ciebie nie pytają
Możesz stracić głowę, rękę, nogę albo swoją panią
Nie spotkałeś jeszcze typa z tak porytą banią
Sam się siebie czasem boję, myśli w głowie przerażają mnie
A co, Twoje Ciebie nie?
[Refren x2]
To za duża magnituda, żebyś mógł to rozkminić
Może wszystko nam się uda, jak nie będziemy kminić
Po bracie chodziłem w bluzach, teraz stać mnie na image
Teraz już mnie nic nie rusza, teraz ja ruszam nimi
Robimy to chwilę, spytaj moich ziomów, któryś z nich to kurwa diler
Nie wiem nawet który, panie władzo, jest ich tyle
Ja nic złego nie zrobiłem bo nikogo nie zabiłem
Ale zrobię to co będzie trzeba za chwilę jak wjedziesz mi na rodzinę
Wyjaśnię to tak że się zgubiłem, a chwilę przed tym zgubiłem pile
Chwilę przed tym Ty miałeś willę, teraz kompleksy i za dużo pijesz
To Cię poryje, wejdziesz na koncert jak będziesz miał bilet
Wejdziesz na koncert jak będę miał humor Ty kurwo a nie kiedy sam się wybijesz
Wpierdalamy się do rowu jak ten jebany rabbit, jebany rabbit
On chciał spokoju zaznać w domu a my staliśmy za drzwiami
Kurwa za drzwiami, i co?
I gówno, nie będę gadał z Twoją marudną kurwą
Najwyżej jutro, bo będzie nudno, a mój ziomek by z chęcią skubnął, jej futro
Więc rusz swoją jebaną dupę, założyliśmy się z ziomkami
Że będą ją mieli po pierwszym zakupie
Wszystko się dzieje nocą, wtedy zarabiamy pierdolony kwit
Rodzice się za nas modlą, żeby się nie stało im kurwa nic
Przecież nie jestem robotem, nie wszystko zrobię za flotę
Szanuję uczciwą robotę, no ale co potem za te marne złote?
Wiesz co, ja to serdecznie pierdolę
[Refren x2]
To za duża magnituda, żebyś mógł to rozkminić
Może wszystko nam się uda, jak nie będziemy kminić
Po bracie chodziłem w bluzach, teraz stać mnie na image
Teraz już mnie nic nie rusza, teraz ja ruszam nimi
[Zwrotka 2]
Ruszam nimi jak jebany news z facebook'a
Oni są głupi kurwa, łatwo będzie ich oszukać
Raperzy są dziś nudni, więc nie mam czego słuchać
Nagrywam traczki tylko po to żeby Ciebie wkurwiać
Nie ma tematu, którego nie ruszę, stado wariatów chce lizać mi dupę
Stado wariatów a to zwykli ludzie, stado wariatów ale nie marudzę
Stado wariatów, ja nadal się nudzę, nadal ich słucham a wcale nie muszę
Jak biorę bucha to tego za stówę, Ty jak bierzesz bucha to łapie Cię krztusiec
Nie wpierdalaj się tam gdzie o Ciebie nie pytają
Możesz stracić głowę, rękę, nogę albo swoją panią
Nie spotkałeś jeszcze typa z tak porytą banią
Sam się siebie czasem boję, myśli w głowie przerażają mnie
A co, Twoje Ciebie nie?
[Refren x2]
To za duża magnituda, żebyś mógł to rozkminić
Może wszystko nam się uda, jak nie będziemy kminić
Po bracie chodziłem w bluzach, teraz stać mnie na image
Teraz już mnie nic nie rusza, teraz ja ruszam nimi
Tekst: Hazes
Producent: Graves


